TWÓJ KOSZYK

Koszyk jest pusty
 
ksiazka tytuł: Lubieżna częstotliwość autor: Krzysztof Mielewczyk
FORMY I KOSZTY DOSTAWY
  • 0,00 zł
Produkt w wersji cyfrowej - więcej informacji tutaj

Lubieżna częstotliwość

Wersja elektroniczna (brak aktualizacji)
Wydawnictwo: Novae Res
ISBN: 978-83-7942-171-8
Wydanie: 2014 r.
Język: polski

Dostępność: dostępny
19,00 zł 17,10 zł
eKsiążka (Watermark)
EPUB
MOBI

21 opowieści z przaśnych czasów komuny i przaśnej teraźniejszości. Figle harcerzy na obozie, pochlanki młodzieży wiejskiej w akademiku, hotelowe wywczasy w Egipcie i podróż pociągiem stanu wojennego. Wszystko to obserwuje lubieżne oko, wyłapując najbrudniejsze szczególiki. Oto codzienny realizm badziewiackich ziomków, których swawole cielesne i konsumpcyjne nierzadko kończą się pawiem. Każda opowieść to perełka ciężka do strawienia, a zatem: niesmacznego!

„LECĘ CIĘŻKĄ NOCĄ AIRBUSEM, KRAJ W GRUDNIOWEJ ZAMIECI. NA POKŁADZIE RÓŻNE JĘZYKI SŁYSZYMY. W POLSKIM KASKADA KUREW I CHUJÓW. SĄ NIEMOWLAKI. NA RAZIE SIĘ DRĄ TYLKO. ALE NIEBAWEM WARCHLAKI ZNAD WISŁY ROZPOZNAWALNE BĘDĄ, JAK ICH OBECNIE DOROŚLI KRAJANIE…”


Każdy, kto z przyjemnością czytał „Zapiski starego świntucha” Charlesa Bukowskiego, z entuzjazmem zanurzy się w lubieżnych opowiastkach Krzysztofa Mielewczyka. Stylizowane nieco na gawędę szlachecką, pełne inteligentnego humoru historyjki dostarczą czytelniczej frajdy smakoszom gatunku. Ubawiłem się setnie tą prozą. Jest tu coś z perwersji i obsesji Bukowskiego, ale i coś z poezji opowiadań Hrabala. Gdyby Tarantino znał Mielewczyka, mógłby zrobić z ? tego materiału niezły film. Sęk w tym, że nie zna. Tym gorzej dla Tarantino. - Krzysztof Skiba

Pisać na poważne tematy lekko, ale mądrze, a przede wszystkim dowcipnie, to niełatwa sztuka. „Lubieżna częstotliwość” zadowoli nawet najbardziej wybrednych miłośników nienudnej prozy. Polecam. - Maciej Pieprzyca


Od Autora: Urodziłem się na Łąkowej, w gdańskiej dzielnicy „długich noży”. Dorastałem w świecie sportu i ulicznego gangu. Słuchając jazzu, Marleya i Sex Pistols, punkowałem w słynnej sopockiej „Załodze”, a pierwsze pieniądze zarobiłem nocną porą, machając pałkami na perkusji w legendarnym Deadlocku i łopatą przy wyładunku węgla na kolejowej bocznicy. Studia dziennikarskie na „czerwonym uniwersytecie” – Śląskim w Katowicach – okadziłem pracą magisterską o Günterze Grassie. Świętych krów nie uznaję, co ostatecznie poskutkowało pożegnaniem z radiem publicznym. Media zamieniłem na powrót do korzeni, natury i sportów ekstremalnych. Ale wieloletnia przygoda z dziennikarstwem śledczym zaowocowała pisaniem. To kwintesencja pół wieku obserwacji rzeczywistości, brutalnej, śmiesznej, żałosnej, twardej i ckliwej. Świadomie używam języka, który więksi niż ja znawcy określają jako radiowo-barokowy, czyli szybki i z rytmem. Z przystankami na przemyślenia. Jak moje życie, nie do końca prawdziwe.

 

Newsletter

Newsletter
Zapisz Wypisz

Klikając "Zapisz" zgadzasz się na przesyłanie na udostępniony adres e-mail informacji handlowych, tj. zwłaszcza o ofertach, promocjach w formie dedykowanego newslettera.

Płatności

Kanały płatności

orbita akceptuje płatności:

  • płatność elektroniczna eCard (karta płatnicza, ePrzelew)
  • za pobraniem - przy odbiorze przesyłki należność pobiera listonosz lub kurier